Klęska żywiołowa na południu kraju stała się faktem. Kłodzko, Lądek-Zdrój czy Stronie Śląskie najgorsze mają już za sobą, ale teraz przed mieszkańcami tych miejscowości (jak i wielu pobocznych miasteczek i wsi) próba powrotu do normalności. Trzeba wrócić do zalanego mieszkania wciąż bojąc się żywiołu, który budzi strach w kolejnych częściach Dolnego i Górnego Śląska oraz Opolszczyzny. W całym nieszczęściu jednak jest iskierka nadziei bowiem nikt jak Polacy nie jest w stanie zjednoczyć się podczas kataklizmu. Tym razem również nie obędzie się bez tego.
W nocy ze środy na czwartek do Wrocławia przywędrowała największa fala. Na szczęście nie osiągnie – a bardziej nie powinna – wysokości ze słynnej powodzi z 1997 roku. Z wodą poradziło sobie już Kłodzko i Opole, walczy Oława oraz Brzeg, a mieszkańcy stolicy Dolnego Śląska oczekują. Woda wyciekła już w dzielniy Stabłowice jednak nie jest to przypadek powodujący straty i zagrożenie. Osoby każdej płci i każdego wieku gromadzą się w centralnych miejscach miasta i tworzyć fortyfikację z worków napełnionych piaskiem. Są na oczach całej Polski, ale i w sercach. Stąd tak piękne inicjatywy jak ta.

Legia Warszawa i Śląsk Wrocław nie darzą się największą miłością. Jest jednak moment kiedy kolor szalika i wybór przyśpiewki nie jest ważny. W momencie kataklizmu ważna jest pomoc drugiemu człowiekowi, chociaż tydzień wcześniej wyzywaliście się na stadionie. Kibice stołecznego klubu po raz kolejny pokazali swoje wielki serce, organizując we wtorek 17 września zbiórkę darów dla powodzian. Głównie zbierana była długoterminowa żywność i środki pierwszej potrzeby. Na liście znalazły się też wszelkiego rodzaju grabie i łopaty oraz osuszacze powetrza. Następnie produkty zostaną rozdysponowane wśród potrzebujących. Sami orgnizatorzy zbiórki – kryjący się pod nazwą „Nieznani Sprawdzy” – tak opisali sytuacje na swoim Facebooku:
- „Krótko i na temat. Nie będziemy pisać dlaczego i po co, bo każdy z Was doskonale to wie. Wiele razy pokazywaliśmy, że jak trzeba to jesteśmy. Niech tym razem nie będzie inaczej. Zbieramy co potrzeba, zgodnie z sugestiami osób, które są obeznane w temacie. Wszelkie rzeczy, które zbierzemy zostaną przewiezione w miejsca gdzie są najbardziej potrzebne. Pomagamy.”
Jeśli ominęła Was ta inicjatywa, a żywicie chęć pomocy poszkodowanym – oczywiście jest taka możliwość. Zbiórkę datków rozpoczął Polski Czerwony Krzyż oraz Fundacja SiePomaga. Ta druga organizacja (na moment tworzenia niniejszego tekstu) zebrała już ponad 20 miionów złotych! Jeśli chcielibyście jednak wybrać mniej popularną zbiórkę, obowiązkowo sprawdźcie jej źródło. Jak pokazała sytuacja z Kłodzka (gdzie pewien człowiek próbował ograbic stację benzynową), wyjątki potwierdzające regułę zawsze się znajdą. Jednak nikt nie potrafi sobie pomóc bardziej niż Polak Polakowi w potrzebie.








